Harvester czy ręczna ścinka: co się opłaca w Twoim lesie?

0
83
Rate this post

Spis Treści:

Harvester czy ręczna ścinka – punkt wyjścia do opłacalnej decyzji

Wybór między harvesterm a tradycyjną, ręczną ścinką pilarką to jedna z kluczowych decyzji w gospodarce leśnej. Bezpośrednio wpływa na koszty, tempo prac, bezpieczeństwo ludzi, a pośrednio także na jakość lasu i planowanie kolejnych trzebieży czy zrębów. Dla jednego właściciela lasu logiczne będzie wejście harwestera, dla innego – zlecenie ścinki doświadczonej brygadzie pilarzy. Opłacalność nigdy nie jest „zawsze taka sama”, bo zależy od dziesiątek czynników: od powierzchni, wieku i struktury drzewostanu, po lokalny rynek usług i ceny drewna.

Dobry punkt startu to spojrzenie na las oczami księgowego i leśnika jednocześnie. Z jednej strony liczą się stawki za m3, czas pracy, koszty dojazdu i organizacji. Z drugiej – stopień uszkodzeń odnowienia, jakość sortymentów, wpływ na strukturę drzewostanu oraz zgodność z planem urządzenia lasu. Harvester i ręczna ścinka to dwa zupełnie różne systemy technologiczne, które w konkretnych sytuacjach mogą się świetnie uzupełniać, a niekoniecznie ze sobą „konkurować”.

Żeby odpowiedzieć na pytanie „co się opłaca w Twoim lesie?”, trzeba przeanalizować kilka obszarów: ekonomię, warunki terenowe, rodzaj prac, dostępność usług w regionie, a także cele właściciela. Dla jednego priorytetem będzie maksymalne bezpieczeństwo i szybkie wykonanie zrębu, dla innego – oszczędne cięcia drobne w lesie mieszanym, wykonywane we własnym zakresie.

Jak działa harvester i w jakich warunkach się sprawdza

Budowa i zasada działania harvestera

Harvester to specjalistyczna maszyna leśna, która w jednym cyklu roboczym ścina, okrawa z gałęzi i przerzyna drzewo na sortymenty. Najważniejszym elementem jest głowica harvesterowa montowana na wysięgniku. Głowica chwyta drzewo, ścina je piłą łańcuchową, następnie prowadnica się cofa, a rolki podające przesuwają kłodę przez zespół noży okrzesujących. W tym samym czasie system pomiarowy mierzy długość i średnicę, a operator może dobrać odpowiednie długości sortymentów według zaprogramowanych tabel.

Maszyna ma napęd na wszystkie koła, często z możliwością blokady mostów, a w wersjach gąsienicowych – lepsze rozłożenie nacisku na podłoże. Kabina jest izolowana, ogrzewana i wyposażona w joysticki oraz monitor. Operator steruje wszystkim, nie opuszczając maszyny, co drastycznie zwiększa bezpieczeństwo pracy w porównaniu z ręczną ścinką.

Harvester pracuje najwydajniej w tandemie z forwarderem, który zwozi już przerżnięte sortymenty na skład. Cały proces – od ścięcia drzewa po ułożenie drewna przy drodze – jest wtedy zmechanizowany.

Możliwości techniczne harvestera

Nowoczesne harvestery radzą sobie zarówno z trzebieżami, jak i z rębniami zupełnymi. Producenci oferują różne klasy maszyn: lżejsze, przystosowane do trzebieży w młodszych drzewostanach, oraz cięższe, przeznaczone do pozyskania w drzewostanach dojrzałych. Kluczowymi parametrami są udźwig i zasięg żurawia, moc silnika oraz maksymalna średnica ścinanego pnia.

Maszyna pozwala:

  • ściąć drzewo z dużą precyzją, często z wykorzystaniem zadanych kierunków obalania,
  • okrzesać pień przy minimalnym kontakcie korony z otoczeniem (jeśli dobierze się odpowiednią technikę),
  • przerżnąć kłodę na sortymenty zgodnie z zadanymi normami długości i średnicy,
  • zarejestrować dane o pozyskanym surowcu w systemie komputerowym.

To nie tylko przyspiesza pracę, ale również ułatwia kontrolę jakości i rozliczenia z odbiorcami drewna. W praktyce jednak efektywność harvestera zależy w ogromnym stopniu od doświadczenia operatora – źle wykonana przerzynka może obniżyć wartość sortymentu o kilkanaście procent.

Warunki terenowe sprzyjające pracy harvestera

Harvester najlepiej pracuje w terenach:

  • o umiarkowanych nachyleniach (łagodne stoki, równiny),
  • z siatką szlaków zrywkowych szerokich na co najmniej 3–4 m,
  • z glebą o dostatecznej nośności w okresie wykonywanych prac,
  • bez dużej ilości przeszkód (kamienie, głębokie wykroty, podtopienia).

Na stromych stokach i terenach o bardzo słabej nośności gleby (bagna, torfy) harvester może być nie tylko nieopłacalny, ale wręcz niemożliwy do zastosowania bez poważnych zniszczeń. Tam często pozostaje ręczna ścinka połączona z zrywką linową lub przy użyciu ciągników z wciągarkami.

Jeżeli las ma rozdrobnioną strukturę własności, wąskie dojazdy i małe działki, wprowadzenie harvestera bywa utrudnione logistycznie. Operator musi mieć miejsce na manewry, a przewoźnik – na wjazd zestawem z maszyną. W takich warunkach koszt dojazdu jednorazowego bywa wysoki i znacząco wpływa na opłacalność.

Drwal tnie kłody piłą łańcuchową w lesie, w powietrzu unosi się trocina
Źródło: Pexels | Autor: Karola G

Ręczna ścinka pilarką – elastyczność i ograniczenia

Na czym polega tradycyjna ręczna ścinka

Ręczna ścinka to praca wykonywana przede wszystkim pilarką łańcuchową, z wykorzystaniem klinów, drągów ścinkowych i lin. Pilarz wyznacza kierunek obalania drzewa, wykonuje odpowiednie nacięcia (podcięcie, nacięcie z tyłu) i kontroluje proces przewrócenia drzewa. Po obaleniu przechodzi do okrzesywania i przerzynki na sortymenty.

Cały proces jest zależny od umiejętności konkretnego człowieka. Doświadczony pilarz potrafi bardzo precyzyjnie ułożyć drzewo, zminimalizować uszkodzenia drzew pozostających oraz osiągnąć wysoką jakość drewna. Jednocześnie pracuje w strefie bardzo wysokiego ryzyka – upadek drzewa, odbicie konaru, odskok pnia, przewrócone drzewo zawieszone na sąsiednich – to wszystko realne zagrożenia życia.

Ręczna ścinka jest szczególnie często stosowana w lasach prywatnych, mniejszych działkach, trudnych terenach oraz wszędzie tam, gdzie nie ma ekonomicznego uzasadnienia dla wprowadzania ciężkiego sprzętu.

Sprzęt, kwalifikacje i organizacja pracy pilarza

Do efektywnej i bezpiecznej ręcznej ścinki potrzebne są trzy elementy: odpowiedni sprzęt, dobre wyszkolenie oraz właściwa organizacja pracy. Pilarz musi posiadać sprawną pilarkę o mocy dopasowanej do średnic ścinanych drzew, ostro naostrzony łańcuch, kliny, narzędzia pomocnicze i pełne środki ochrony indywidualnej (hełm, spodnie antyprzecięciowe, obuwie, rękawice, ochrona słuchu i wzroku).

W praktyce branży leśnej polski standard to praca w 2–3-osobowych brygadach, z podziałem na zadania: ścinka, okrzesywanie, przerzynka, zrywka. W mniejszych lasach właściciele często sami wykonują część prac. Z punktu widzenia opłacalności trzeba wtedy uwzględnić nie tylko koszty paliwa i łańcuchów, ale także własny czas i ryzyko wypadku.

Poziom kwalifikacji ma bezpośredni wpływ na wyniki ekonomiczne. Słabo wyszkolony pilarz może:

  • obniżyć wartość sortymentu (zbyt krótkie kłody, zbyt duży udział drewna opałowego),
  • zwiększyć uszkodzenia drzew pozostających (otarcia kory, połamane korony),
  • generować niepotrzebne straty drewna w odpadach.

Kiedy ręczna ścinka wygrywa z harvesterem

W szeregu sytuacji ręczna ścinka jest bardziej logicznym i opłacalnym wyborem niż harvester. Dotyczy to przede wszystkim:

  • małych powierzchni, gdzie ilość pozyskiwanego drewna nie uzasadnia ściągania maszyny,
  • bardzo trudnych warunków terenowych (strome stoki, rozproszony drzewostan),
  • prac selekcyjnych w grubym, wartościowym drzewostanie, gdzie liczy się precyzja wyboru i minimalne uszkodzenia,
  • lasów z licznymi przeszkodami (skały, głębokie parowy, linie energetyczne, zabudowania),
  • prac przydomowych, w pasach przydrożnych, w pobliżu zabudowań czy linii infrastruktury.

Ręczna ścinka bywa też korzystniejsza, gdy właściciel dysponuje własnym czasem i sprzętem, a zakres prac jest stosunkowo nieduży i rozłożony w czasie. W takim scenariuszu rozliczanie kosztów paliwa i części zamiennych bywa łatwiejsze do zaakceptowania niż jednorazowy większy wydatek na usługę harwestera.

Koszty i wydajność – harvester kontra ręczna ścinka

Porównanie podstawowych parametrów ekonomicznych

Porównując opłacalność harvestera i ręcznej ścinki, trzeba zejść do konkretów: koszt pozyskania jednego metra sześciennego drewna, wydajność dobową oraz strukturę sortymentów. Oba systemy różnią się nie tylko kosztami bezpośrednimi, ale także pośrednimi: organizacją pracy, czasem przygotowania i konsekwencjami dla dalszego użytkowania lasu.

Przeczytaj również:  Jakie korzyści ludzie czerpią z lasów?

W uproszczeniu można zestawić kluczowe aspekty:

ParametrHarvesterRęczna ścinka pilarką
Wydajność dzienna (m3)Bardzo wysoka, stabilna przy dużych powierzchniachNiższa, silnie zależna od kondycji brygady
Koszt jednostkowy przy dużym zleceniuNiższy dzięki efektowi skaliCzęsto wyższy, jeśli praca zlecana na zewnątrz
Koszt jednostkowy przy małym zleceniuWysoki – dojazd i rozstawienie maszynyElastyczny, łatwiej dopasować do zakresu
Bezpieczeństwo ludziZnacznie wyższe (operator w kabinie)Niższe – wysokie ryzyko wypadków
Dokładność sortymentacjiWysoka przy doświadczonym operatorzeZależna od kwalifikacji pilarza
Wpływ na glebęSilny punktowo, wymaga dobrego planowania szlakówMniejszy nacisk, ale więcej przejść ludzi i sprzętu zrywki
Elastyczność w trudnym terenieOgraniczonaWysoka

W praktyce właściciela lasu interesuje przede wszystkim końcowy efekt finansowy: ile zostanie „na czysto” po sprzedaży drewna i opłaceniu pozyskania. Do tego trzeba zsumować wszystkie koszty: usługę ścinki i zrywki, dojazd, ewentualne przygotowanie szlaków, a przy własnej pracy – realną wartość własnego czasu.

Kiedy harvester jest tańszy w przeliczeniu na m³

Harvester staje się ekonomicznie atrakcyjny przy większych miąższościach do pozyskania w jednym ciągu technologicznym i w warunkach, które pozwalają na płynną, nieprzerwaną pracę. Efekt skali działa na jego korzyść: każdy dodatkowy dzień pracy to relatywnie tańszy metr pozyskanego drewna, bo koszty dojazdu, załadunku i rozładunku maszyny rozkładają się na większą ilość surowca.

W praktyce firmy usługowe często ustawiają minimalną wielkość zlecenia lub dodają wyraźną opłatę stałą za przyjazd maszyny. Przy zrębach zupełnych o powierzchni kilku–kilkunastu hektarów lub dużych trzebieżach w jednym kompleksie różnica w koszcie jednostkowym pomiędzy harvesterm a brygadą pilarzy zaczyna być wyraźna na korzyść maszyny. Dodatkowym plusem jest krótszy czas zajęcia terenu, co ma znaczenie przy wrażliwych siedliskach i skomplikowanej logistyce transportu drewna.

Harvester może też przynieść oszczędności w postaci lepszej sortymentacji. Dokładne dopasowanie długości i średnic do wymagań tartaków pozwala wygenerować więcej drewna wielkowymiarowego kosztem mniej wartościowych sortymentów. Jeden procent różnicy w udziale drewna tartacznego w stosunku do opałowego na poziomie kilkuset metrów sześciennych odczuwalnie przekłada się na przychód właściciela.

Kiedy ręczna ścinka jest ekonomicznie rozsądniejsza

Ręczna ścinka zaczyna wygrywać, gdy ilość planowanego pozyskania jest niewielka, powierzchnia rozdrobniona lub warunki terenowe mocno utrudniają prace maszyną. W takich sytuacjach stałe koszty związane z uruchomieniem harvestera są zbyt duże w relacji do uzyskanej miąższości.

Dla małego właściciela lasu, który:

  • planuje wyciąć kilkadziesiąt metrów sześciennych na własne potrzeby lub niewielką sprzedaż,
  • ma las pocięty na drobne działki o utrudnionym dojeździe,
  • dysponuje własnym czasem i narzędziami,

Ukryte koszty obu systemów, o których łatwo zapomnieć

Przy prostych kalkulacjach często widzi się tylko stawkę „za metr” i ewentualnie koszt dojazdu ekipy. W realnym rachunku wychodzą jeszcze inne pozycje, które potrafią przechylić szalę na jedną ze stron.

W przypadku harvestera do ukrytych kosztów można zaliczyć:

  • przygotowanie szlaków zrywkowych – niwelacja nierówności, wzmacnianie słabszych miejsc, usuwanie przeszkód,
  • ewentualne naprawy szkód – koleiny przy drogach dojazdowych, zniszczone przepusty, uszkodzone ogrodzenia,
  • konieczność wcześniejszego uzgodnienia logistycznego – dopasowanie terminów do pracy tartaku, transportu, warunków pogodowych.

Przy ręcznej ścince dochodzą z kolei inne elementy:

  • częstsze przerwy i niższe tempo pracy w upale, mrozie czy w gęstym podszycie,
  • większe rozproszenie prac – pilarz chodzi, często zmienia miejsce, co zmniejsza realną wydajność godzinową,
  • wyższe ryzyko błędów przy zmęczeniu, skutkujących utratą wartości części sortymentu.

Jeśli część prac wykonujesz sam, do rachunku dochodzi osobisty wkład: czas, konieczność odłożenia innych obowiązków czy koszty dojazdów do lasu. Niby nic, ale przy kilkunastu wyjazdach robi się z tego konkretna pozycja.

Przykładowe scenariusze opłacalności

Żeby lepiej zobaczyć różnice, pomagają proste scenariusze z praktyki. Oto dwa typowe układy.

Scenariusz 1 – duży zrąb w jednym kompleksie
Jednolita powierzchnia kilku hektarów, łatwy dojazd drogą leśną, drewno przeznaczone głównie na sprzedaż do tartaku. Firma usługowa może wjechać zestawem: harvester + forwarder, ustawić szlaki i pracować kilka dni bez przestojów. Koszt przyjazdu rozkłada się na dużą masę drewna, sortymentacja jest powtarzalna, a odbiór drewna stosunkowo prosty. W takim układzie harvester niemal zawsze będzie tańszy niż brygada pilarzy, a przy tym skończy robotę szybciej.

Scenariusz 2 – rozdrobnione działki prywatne
Kilka małych powierzchni oddalonych od siebie, częściowo na pagórkach, częściowo podmokłych. Dojazd zwykłą drogą gruntową, w niektórych miejscach bardzo wąsko. Planowana wycinka po kilkadziesiąt metrów sześciennych rocznie, głównie na opał i trochę tarcicy „dla siebie”. W tej sytuacji ściąganie harvestera jest mało realne – koszt przyjazdu i przejazdów między działkami pochłoną zysk. Tu z reguły wygra ręczna ścinka, czasem wsparta lekką zrywką ciągnikiem rolniczym.

Drwal tnie pień drzewa pilarką przy pracy w lesie
Źródło: Pexels | Autor: Matej

Wpływ harvestera i ręcznej ścinki na las w dłuższej perspektywie

Struktura drzewostanu i przyszłe odnowienia

Sposób pozyskania drewna wpływa na to, jak las będzie się rozwijał przez kolejne lata. Harvester, pracując po zaplanowanych szlakach, tworzy powtarzalną siatkę przejazdów. Z jednej strony ogranicza to rozjeżdżanie całej powierzchni, z drugiej – na stałych ścieżkach pojawiają się strefy silniejszego ugniatania gleby.

Przy ręcznej ścince ruch jest z kolei bardziej rozproszony. Pilarz i sprzęt zrywki częściej „rozlewają się” po całej powierzchni. Gleba jest mniej obciążana punktowo, ale za to ślady pojawiają się w większej części drzewostanu. Przy planowaniu odnowień i przebudowy lasu trzeba brać pod uwagę oba wzorce: czy chcesz mieć stałe, mocniej obciążone pasy, czy raczej większe, ale płytsze spulchnienie powierzchni.

W trzebieżach selekcyjnych, gdzie wycina się pojedyncze drzewa, manualna ścinka daje zwykle większą swobodę wyboru drzew do pozostawienia. Operator harvestera też może pracować wybiórczo, lecz w bardzo gęstych, starszych drzewostanach ruch maszyny bywa ograniczony. W drzewostanach mieszanych lub cennych przyrodniczo niewielka różnica w liczbie uszkodzonych drzew pozostających może w dłuższej perspektywie przełożyć się na kształtowanie się całego ekosystemu.

Uszkodzenia drzew pozostających i jakość drewna

Każde pozyskanie – niezależnie od metody – niesie ryzyko uszkodzeń drzew, które mają dalej rosnąć. W przypadku harvestera największe zagrożenia to:

  • otarcia kory przy przejazdach po wąskich szlakach,
  • mechaniczne uszkodzenia pni przy nieprecyzyjnym operowaniu głowicą,
  • połamane gałęzie i korony drzew rosnących przy ścieżkach roboczych.

Przy ręcznej ścince najczęściej dochodzi do:

  • przygniecenia sąsiednich drzew nieprawidłowo obalanym pniem,
  • uszkodzeń przy zrywce – szczególnie przy użyciu ciągnika lub konia w wąskich przejściach,
  • głębokich ran na pniach wyniesionych konarów i odciąganych kłód.

Doświadczony operator harvestera potrafi ograniczyć te szkody dzięki precyzji i odpowiedniemu planowaniu przejazdów. Podobnie dobry pilarz, właściwie wyznaczając kierunek obalania, jest w stanie zminimalizować straty. Różnica polega na skali: jedna pomyłka maszyny przy dużej prędkości pracy może zostawić ślad na wielu drzewach w krótkim czasie, natomiast pilarz po poważnym błędzie zwykle zwalnia i jest ostrożniejszy.

Gleba, woda i mikroklimat

Maszyny wielooperacyjne są ciężkie, a ich nacisk na glebę nie pozostaje obojętny. Na glebach mineralnych, dobrze zwięzłych i suchych ślady z czasem zarastają i ich wpływ maleje. Na glebach organicznych, torfowych czy na wilgotnych obniżeniach koleiny mogą działać jak kanały odprowadzające wodę, co prowadzi do przesuszania siedliska. Z drugiej strony dobrze zaplanowane przejazdy harvestera pozwalają ograniczyć liczbę przejść potrzebnych do zrywki i załadunku.

Ręczna ścinka sama w sobie prawie nie narusza gleby, lecz problem zaczyna się przy wyciąganiu drewna. Jeśli używa się ciągnika lub samochodu terenowego, a przejazdy nie są skoordynowane, nowe koleiny pojawiają się w wielu miejscach. W górach i na stromych stokach obie metody wymagają szczególnej ostrożności: tu często pojawia się kompromis – ścinka ręczna, a zrywka konna lub przy użyciu specjalistycznych wciągarek.

Mikroklimat lasu (wilgotność powietrza, nasłonecznienie dna lasu, tempo przesychania gleby) bardziej zależy od intensywności i charakteru cięć niż od samego wyboru narzędzia. Jednak tempo prac ma znaczenie: harvester potrafi w krótkim czasie silnie przerzedzić drzewostan lub całkowicie zdjąć okap, co daje gwałtowną zmianę warunków. Ręczna ścinka zwykle rozkłada się w czasie, więc zmiany zachodzą wolniej – zwłaszcza, gdy właściciel pracuje etapami.

Bezpieczeństwo pracy i odpowiedzialność prawna

Ryzyko wypadków przy ręcznej ścince

Praca pilarką w lesie jest jednym z najbardziej niebezpiecznych zajęć w gospodarce. Upadek drzewa, siła napiętych konarów, odskok pnia, a także zwykłe potknięcie w złym momencie mogą skończyć się ciężkim urazem. Ryzyko rośnie na stokach, przy silnym wietrze, w drzewostanach uszkodzonych przez wiatr (zawieszone drzewa) oraz podczas pracy w dwie lub trzy osoby w bliskiej odległości.

Dla właściciela lasu, który sam sięga po pilarkę, dochodzi jeszcze brak rutyny. Kto pracuje kilka tygodni w roku, nie zrobi tak płynnie wszystkich operacji jak zawodowy pilarz codziennie stojący w lesie. Błędy w ocenie naprężeń drewna czy kierunku upadku drzewa pojawiają się wtedy znacznie częściej.

Bezpieczeństwo operatora harvestera

Operator harvestera pracuje w kabinie, zwykle dobrze zabezpieczonej przed hałasem, drganiami i spadającymi fragmentami drewna. Kontakt z ruchomym łańcuchem tnącym jest minimalny, praca odbywa się zdalnie z użyciem joysticków. Ryzyka typowe dla ręcznej ścinki są tu w dużej części wyeliminowane. Zostają inne zagrożenia: przewrócenie maszyny na stromym zboczu, kolizja z przeszkodą, problemy techniczne przy serwisowaniu.

Przeczytaj również:  Technologie pomagające w walce z kłusownictwem i nielegalną wycinką

Dla właściciela lasu przewaga jest oczywista – odpowiedzialność za BHP leży głównie po stronie firmy usługowej. W przypadku zatrudniania samodzielnych pilarzy trzeba pilnować ich uprawnień, ubezpieczenia oraz używania środków ochrony indywidualnej. W razie wypadku w prywatnym lesie kwestie prawne mogą być bardzo nieprzyjemne, jeśli pracownik nie był prawidłowo zgłoszony i wyposażony.

Odpowiedzialność za szkody w lesie prywatnym

Niezależnie od wybranej metody, ktoś odpowiada za szkody wyrządzone w drzewostanie, na drogach, sąsiednich działkach czy infrastrukturze. Przy zleceniu usługi firmie harvesterowej lub brygadzie pilarzy umowa powinna jasno określać:

  • zakres odpowiedzialności za szkody w drzewostanie pozostającym,
  • sposób rozliczania napraw dróg, przepustów i rowów,
  • procedurę postępowania przy uszkodzeniu linii energetycznej, ogrodzenia, budynków.

Jeśli prace wykonujesz sam lub z pomocą rodziny, odpowiedzialność spoczywa bezpośrednio na tobie. Warto uwzględnić to także przy ewentualnych negocjacjach z sąsiadami – czasem lepiej trochę ograniczyć zakres wycinki przy granicy niż później latami spierać się o pojedyncze drzewa czy koleiny na wspólnej drodze.

Drwal w lesie tnie kłodę piłą łańcuchową, zdjęcie czarno-białe
Źródło: Pexels | Autor: Luciano Rochadel

Jak krok po kroku wybrać między harvesterem a ręczną ścinką

Ocena warunków terenowych i dojazdu

Pierwszy etap to rzetelne rozpoznanie terenu. Dobrze jest przejść po planowanej powierzchni z mapą i zanotować:

  • nachylenia terenu i miejsca potencjalnie nieprzejezdne,
  • rodzaj gleby i poziom uwilgocenia (obszary podmokłe, źródliska),
  • istniejące drogi i możliwości poszerzenia zjazdów,
  • przeszkody: skały, parowy, cieki wodne, linie energetyczne, budynki.

Na tej podstawie można realnie ocenić, czy wjazd harvestera jest w ogóle technicznie możliwy i czy nie będzie się wiązał z nieakceptowalnymi stratami (np. rozjechaniem cennego bagienka czy zniszczeniem skarpy). Tam, gdzie dostęp jest bardzo trudny, ręczna ścinka często zostaje jedyną opcją.

Wyliczenie spodziewanej miąższości i struktury sortymentów

Bez choćby przybliżonej miąższości nie da się sensownie porównać kosztów. Minimalne dane to:

  • powierzchnia działki lub kompleksu,
  • przeciętna miąższość na hektar (z uproszczonego szacunku, planu urządzenia lasu lub pomiarów próbnych),
  • planowany udział poszczególnych sortymentów (drewno tartaczne, papierówka, opał).

Nawet szacunkowe wyliczenie daje orientację, czy mówimy o kilkudziesięciu, czy kilkuset metrach sześciennych. Przy niższych wolumenach skłania to raczej w stronę ręcznej ścinki, przy wyższych – w stronę harvestera. Jeśli nie czujesz się na siłach, można zlecić prostą inwentaryzację rzeczoznawcy lub doświadczonemu leśnikowi.

Rozmowa z wykonawcami i zebranie ofert

Zanim podejmiesz decyzję, przydatne jest zestawienie konkretnych ofert. Warto zadzwonić do:

  • firm pracujących harvesterami (najlepiej takich, które już działały w okolicy),
  • lokalnych brygad pilarzy lub mniejszych firm pozyskaniowych.

Podczas rozmów opisz dokładnie warunki i spodziewany zakres prac. Poproś o:

  • stawkę za 1 m3 z rozbiciem na ścinkę i zrywkę,
  • koszt dojazdu i ewentualnego przestawienia maszyny między działkami,
  • minimalną wielkość zlecenia, przy której oferta ma sens dla wykonawcy,
  • terminy realizacji i czas, jaki przewidują na wykonanie całości.

Dopiero wtedy można zrobić prostą tabelę z porównaniem. Czasem wyjdzie, że różnica w koszcie jednostkowym nie jest duża, ale harvester skończy pracę w tydzień, a ręczna brygada w miesiąc – co może mieć znaczenie przy planach odnowienia czy terminach odbioru drewna przez tartak.

Własna praca czy pełne zlecenie usługi

Niektórzy właściciele rozważają model mieszany: najcenniejsze fragmenty drzewostanu wykonują własnymi siłami, a resztę zlecają firmie. Technicznie jest to możliwe, ale wymaga dobrej koordynacji, żeby nie utrudnić późniejszego wjazdu harvestera lub zrywki. Niekiedy bardziej racjonalne jest zrobienie pełnego zlecenia w jednym systemie, niż dzielenie prac na wiele drobnych etapów.

Konsekwencje wyboru metody dla odnowienia i przyszłego lasu

Sposób pozyskania drewna odciska się na tym, jak później dasz radę odnowić powierzchnię i jak będzie wyglądał drzewostan za kilkanaście lat. Harvester, pracując w systemie pasów technologicznych, pozostawia czytelny układ korytarzy. To ułatwia wysadzenie sadzonek w równych rzędach, ale jednocześnie tworzy wyraźną mozaikę – miejsca przy szlakach bywają silniej przesuszone i zachwaszczone, środek między szlakami dłużej zachowuje leśny mikroklimat.

Przy ręcznej ścince układ odnowienia bywa bardziej swobodny. Jeśli zrywka jest prowadzona rozsądnie, teren pozostaje mniej „pocięty” stałymi przejazdami, co sprzyja naturalnemu obsiewowi z drzew pozostawionych i zachowaniu podszytu. Gdy jednak zrywka rozchodzi się promieniście w wiele stron, powstaje siatka kolein, w których woda zalega wiosną, a latem sadzonki są zagniatane podczas kolejnych przejazdów.

W praktyce często sprawdza się powiązanie metody pozyskania z planem odnowienia. Przy odnowieniach sztucznych, w zwartym zrębie, harvester daje przejrzysty układ roboczy i ułatwia sadzenie w liniach. Przy rębniach gniazdowych, stopniowych czy odnowieniach naturalnych, wielu właścicieli woli ścinkę ręczną, bo łatwiej „modelować” lukę i oszczędzić pojedyncze drzewa nasienne.

Wpływ skali gospodarstwa i planów długoterminowych

Decyzja o wyborze między harvesterem a pilarką rzadko dotyczy jednego cięcia. Często przesądza o tym, jak będziesz gospodarować w lesie przez kolejne dekady. Mały kompleks, używany głównie rekreacyjnie, zwykle nie wymaga dużej mobilizacji sprzętu. Właściciel może wtedy rozłożyć prace na kilka sezonów, dobierając terminy tak, by praca ręczna nie kolidowała z innymi obowiązkami.

W średnich i większych lasach, zarządzanych w sposób zbliżony do gospodarstwa rolnego, tempo pozyskania zaczyna mieć kluczowe znaczenie. Gdy co kilka lat realizujesz większe zlecenia dla tartaku, łatwiej wynegocjować współpracę z firmą harvesterową, która chętniej wprowadza maszyny na teren, gdzie wie, że wróci za parę lat do kolejnych zadań.

W planach długoterminowych dobrze jest odpowiedzieć sobie na kilka pytań:

  • czy chcesz co kilka lat prowadzić większe cięcia, czy raczej drobne, rozproszone prace,
  • czy zależy ci bardziej na maksymalizacji dochodu z drewna, czy na funkcji rekreacyjnej lub krajobrazowej,
  • czy w perspektywie kilkunastu lat rozważasz przekazanie lasu dzieciom – a jeśli tak, jaki typ drzewostanu zostawisz im w spadku.

Właściciele planujący przebudowę drzewostanu (np. z monokultury świerkowej na mieszany las liściasty) często wybierają harvester przy większych cięciach odnowieniowych, by szybko „otworzyć” powierzchnię, a późniejsze, bardziej precyzyjne cięcia pielęgnacyjne realizują już ręcznie.

Aspekt społeczny i relacje z sąsiadami

Praca harvestera w małym, „pofragmentowanym” krajobrazie wsi czy przedmieść rzadko pozostaje niezauważona. Hałas, intensywny ruch ciężarówek, błoto na wspólnej drodze – to wszystko może wywołać napięcia z sąsiadami, nawet jeśli formalnie działasz zgodnie z przepisami. Zdarza się, że kilkudniowe cięcia dużą maszyną budzą znacznie większe emocje niż ten sam wolumen pozyskany przez lokalną brygadę w dłuższym okresie.

Przy ręcznej ścince interakcje z otoczeniem są częstsze, ale zwykle łagodniejsze. Ludzie są przyzwyczajeni do widoku pilarza, mniejszy jest też efekt „nagłości” – las zmienia się stopniowo. Z drugiej strony, kilkutygodniowe cięcie w pobliżu zabudowań mieszkalnych również potrafi zmęczyć mieszkańców hałasem, szczególnie gdy praca trwa od świtu do zmierzchu w sezonie turystycznym.

Dobrym zwyczajem jest wcześniejsze poinformowanie sąsiadów o planowanych pracach: w jakim terminie, jaką metodą i jaką drogą będzie wywożone drewno. W zależności od wybranej technologii możesz:

  • ustalić z firmą harvesterową, które dni będą najbardziej uciążliwe (np. intensywny wywóz drewna) i uprzedzić o tym mieszkańców,
  • przy ręcznej ścince zorganizować przerwy w godzinach, gdy sąsiedzi korzystają z ogrodów czy tarasów (np. niedzielne popołudnia).

Na terenach o silnej presji turystycznej lub przy ścieżkach rekreacyjnych czasem sensowniejsza bywa powolna praca pilarką, dobrze oznakowana taśmami i tablicami, niż szybkie, ale intensywne wejście maszyn wielooperacyjnych.

Przykładowe scenariusze wyboru w różnych typach lasu

Łatwiej przełożyć teorię na praktykę, analizując kilka typowych sytuacji z polskich lasów prywatnych. Każda z nich prowadzi do innej decyzji, choć ogólne zasady wyboru pozostają te same.

1. Niski, wilgotny teren z dominacją olszy i brzozy
Grunty organiczne, liczne rowy i lokalne zastoiska wody. Wjazd ciężkiego sprzętu niesie ryzyko rozjechania bagienek i trwałego obniżenia poziomu wody. W takim miejscu często wybiera się:

  • ścinkę ręczną z użyciem lekkich pilarek,
  • zrywkę z minimalnym udziałem ciągnika, czasem konno lub z wciągarką linową,
  • krótkie odcinki dróg z materiału miejscowego (zrębki, gałęzie) jako „dywanik” ochronny.

Harvester może być sensowny tylko na fragmencie z lepszym gruntem, do którego da się dojechać z drogi publicznej bez przecinania najwrażliwszych partii.

2. Dojrzały, suchy bór sosnowy na równym terenie
Dojazd dobry, gleby mineralne, niewielkie nachylenie. Przewidziane jest większe cięcie odnowieniowe na kilku hektarach. Tu harvester zwykle wygrywa pod względem:

  • prędkości prac i niższego kosztu jednostkowego,
  • precyzyjnego sortowania drewna (tarciówka, papierówka, opał),
  • łatwości organizacji odnowienia (równomierne pasy technologiczne).

Ręczna ścinka może mieć sens tylko wtedy, gdy dysponujesz tanim, lokalnym zespołem i nie zależy ci na szybkiej realizacji. W innym przypadku skala zlecenia sprzyja maszynom wielooperacyjnym.

3. Stromy stok w górach z przewagą świerka
Tu pierwszym ograniczeniem jest bezpieczeństwo. Harvester nie wjedzie na każde nachylenie, a nawet jeśli, ryzyko erozji gleby i osuwisk bywa wysokie. W takich warunkach najczęściej wybiera się scenariusz mieszany:

  • ścinkę ręczną, wykonywaną przez doświadczonych pilarzy górskich,
  • zrywkę linową lub wciągarkami z wyznaczonych dróg,
  • ograniczenie ciężkiego sprzętu do górnego odcinka zrywek, gdzie teren jest łagodniejszy.
Przeczytaj również:  Najbardziej niezwykłe drzewa świata – baobaby, sekwoje i drzewa smocze

Harvester może pojawić się jedynie na wybranych płaskich fragmentach, jeśli ogólna logistyka na to pozwala. Dla większości powierzchni to piła mechaniczna pozostanie podstawowym narzędziem.

4. Mały las w pobliżu zabudowań jednorodzinnych
Powierzchnia kilku hektarów, las pełni funkcję rekreacyjną, a cięcia są raczej pielęgnacyjne niż odnowieniowe. Tu sprzęt ciężki często przegrywa w starciu z oczekiwaniami estetycznymi i społecznymi. Lepiej sprawdza się:

  • ręczna ścinka z dużą selektywnością (usuwanie pojedynczych chorych lub kolizyjnych drzew),
  • zrywka lekkim ciągnikiem lub przyczepką, prowadzona rzadko i po stałych przejazdach,
  • systematyczne, ale małoskalowe prace co kilka lat.

Harvester mógłby technicznie poradzić sobie z takim lasem, ale ściągnięcie maszyny dla kilkudziesięciu metrów sześciennych często jest nieopłacalne, a przy tym źle przyjmowane przez okolicznych mieszkańców.

Jak rozmawiać z leśnikiem lub doradcą o wyborze technologii

Wielu właścicieli prywatnych konsultuje swoje decyzje z przedstawicielem nadleśnictwa, doradcą leśnym lub rzeczoznawcą. Rozmowa jest dużo bardziej konkretna, jeśli nie ogranicza się do pytania „co się bardziej opłaca?”, tylko dotyka kilku kluczowych płaszczyzn. Podczas spotkania lub wizji w terenie można zadać między innymi takie pytania:

  • jaką część drzewostanu sensownie jest pozyskać w jednym wejściu, a co lepiej zostawić do kolejnego cięcia,
  • jakie ryzyka środowiskowe widzi doradca przy wjeździe ciężkiego sprzętu (gleba, woda, ochrona przyrody),
  • czy w danym drzewostanie da się prowadzić cięcia częściowe, które bardziej pasują do ścinki ręcznej,
  • jak wybór metody wpłynie na możliwości odnowienia i ewentualną przebudowę drzewostanu.

Dobry doradca nie wskaże jednej „jedynej słusznej” technologii, ale pomoże uporządkować argumenty. Warto zapytać wprost, czy w okolicy funkcjonują solidne firmy harvesterowe oraz które brygady pilarzy cieszą się zaufaniem – lokalna reputacja często mówi więcej niż reklama.

Narzędzia do samodzielnej analizy opłacalności

Zanim poprosisz o szczegółowe kalkulacje, możesz w prosty sposób porównać scenariusze. Wystarczy kartka, arkusz kalkulacyjny lub nawet notatnik w telefonie. Kluczowe dane do wpisania to:

  • szacowana miąższość do pozyskania,
  • stawka za 1 m3 przy pracy harvestera (z ewentualnym rozbiciem na ścinkę i zrywkę),
  • stawka za 1 m3 przy ścince ręcznej + zrywka,
  • wynagrodzenie twoje lub rodziny, jeśli planujesz samodzielną pracę (choćby przybliżone, np. alternatywny zarobek w tym czasie),
  • dodatkowe koszty: dojazd maszyn, naprawa dróg, przygotowanie placu składowego.

W drugim kroku możesz dodać element czasowy: ile dni pracy przewiduje wykonawca harvestera, a ile brygada pilarzy. Często okaże się, że różnica finansowa między metodami nie jest drastyczna, za to różnice w czasie realizacji i ryzyku (wypadki, szkody w lesie, konflikt z sąsiadami) są wyraźne.

Niektórzy właściciele stosują prosty wskaźnik: liczą łączny „koszt pieniężny” i „koszt nerwowy” każdej opcji. Harvesteru nie trzeba pilnować dzień w dzień, ale trzeba dobrze przygotować teren i umowę. Ręczna ścinka może być tańsza lub dawać większą kontrolę nad selekcją drzew, ale wymaga więcej czasu, decyzji na bieżąco i osobistego nadzoru.

Sygnały, że czas zmienić dotychczasową metodę

Nie ma obowiązku trzymania się jednej technologii przez całe życie lasu. Okoliczności się zmieniają: drogi są modernizowane, pojawiają się nowe firmy w okolicy, a drzewostan przechodzi kolejne fazy rozwojowe. W praktyce można wychwycić kilka sygnałów, że dotychczasowy sposób pozyskania przestał być optymalny:

  • coraz trudno o terminowych, doświadczonych pilarzy w rozsądnej cenie,
  • koszt naprawy dróg po ręcznej zrywce zaczyna „zjadać” znaczną część zysku,
  • drzewostan wszedł w wiek rębności na większej powierzchni, co premiuje szybsze systemy,
  • pojawiła się w okolicy firma harvesterowa z dobrą opinią, gotowa podjąć się mniejszych zleceń.

Zmiana może iść również w drugą stronę. Jeśli masz za sobą kilka nieudanych doświadczeń z maszynami (np. zbyt silne rozjechanie gleby, spory sąsiedzkie, słaba jakość sortowania drewna), może się okazać, że powrót do bardziej pracochłonnego, ale przewidywalnego systemu ręcznego będzie rozsądniejszy – przynajmniej na części powierzchni.

Praktyczny schemat decyzji dla właściciela lasu

Na koniec można ułożyć prosty schemat, który ułatwia przekucie wszystkich powyższych rozważań w konkretny wybór. W kolejnych krokach odpowiedz sobie na pytania „tak/nie” i krok po kroku odrzuć rozwiązania, które z góry są nieracjonalne.

  1. Czy wjazd harvestera jest technicznie możliwy i akceptowalny przyrodniczo?
    Jeśli odpowiedź brzmi „nie” (np. ze względu na strome stoki, torfowiska, brak dojazdu), decyzja zapada od razu – zostajesz przy ścince ręcznej, ewentualnie z użyciem lekkiego sprzętu.
  2. Czy wolumen planowanego pozyskania jest na tyle duży, by pokryć koszty mobilizacji maszyny?
    Przy kilkudziesięciu metrach sześciennych często odpada harvester, przy kilkuset – ręczna ścinka zaczyna przegrywać czasem i kosztem jednostkowym.
  3. Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

    Kiedy bardziej opłaca się wynająć harvester niż zlecić ręczną ścinkę pilarką?

    Harvester zwykle opłaca się na większych powierzchniach, przy jednolitych drzewostanach i przy większej miąższości pozyskiwanego drewna. Im więcej kubików do pozyskania w jednym wejściu i im łatwiejszy teren (łagodne stoki, dobre drogi dojazdowe, nośna gleba), tym bardziej koszty dojazdu i pracy maszyny „rozmywają się” w cenie za m³.

    Ręczna ścinka bywa tańsza przy małych zrębach, rozproszonych działkach, trudnym terenie oraz tam, gdzie część prac wykonuje sam właściciel. W takim przypadku ważne jest jednak uwzględnienie nie tylko kosztów paliwa i sprzętu, ale też własnego czasu oraz ryzyka wypadku.

    Jakie warunki terenowe są potrzebne, żeby harvester mógł pracować w lesie?

    Harvester najlepiej sprawdza się w terenie stosunkowo równym lub o umiarkowanym nachyleniu, z przygotowaną siecią szlaków zrywkowych o szerokości min. 3–4 m. Istotna jest także dostateczna nośność gleby w czasie prac – zbyt mokry, podmokły grunt powoduje koleiny, niszczenie gleby i odnowienia, a czasem uniemożliwia wjazd maszyny.

    W stromych górach, na bagnach, torfach czy w lasach z licznymi przeszkodami (głębokie wykroty, głazy, parowy) harvester często jest nieopłacalny lub wręcz niemożliwy do zastosowania. W takich warunkach zwykle wybiera się ręczną ścinkę połączoną np. z zrywką linową lub ciągnikami z wciągarką.

    Czy harvester zawsze jest szybszy i tańszy od ręcznej ścinki?

    Harvester jest z reguły znacznie szybszy, jeśli patrzymy na wydajność godzinową lub dzienną (m³/dzień). To jednak nie oznacza, że zawsze wyjdzie taniej. Na koszty wpływają: opłata za dojazd maszyny, powierzchnia prac, miąższość drewna, trudność terenu i lokalny rynek usług.

    Na małych powierzchniach lub przy bardzo rozproszonych pracach, koszt ściągnięcia harvestera może „zjeść” korzyść z wysokiej wydajności. W takich przypadkach dobrze zorganizowana brygada pilarzy, pracująca ręcznie, może być porównywalna lub nawet korzystniejsza ekonomicznie.

    Kiedy ręczna ścinka drzew jest lepszym wyborem niż praca harvestera?

    Ręczna ścinka jest często lepsza w sytuacjach:

    • małych, rozdrobnionych działek i krótkich zleceń, gdzie harvester się „nie zwróci”,
    • bardzo trudnego terenu (strome stoki, parowy, luźny lub podmokły grunt),
    • prac selekcyjnych w grubym, wartościowym drzewostanie, gdy liczy się precyzyjny wybór pojedynczych drzew i minimalne uszkodzenia otoczenia,
    • przy zabudowaniach, liniach energetycznych, drogach, gdzie dostęp maszyny jest ograniczony.

    Ręczna ścinka ma też sens, jeśli właściciel lasu ma dobre kwalifikacje, własny sprzęt i chce część pozyskania wykonywać samodzielnie na przestrzeni czasu, zamiast zlecać jednorazowe, duże wejście maszyny.

    Jak bezpieczeństwo pracy różni się przy harvesterze i przy ręcznej ścince?

    Operator harvestera pracuje w kabinie, ma ograniczony kontakt z bezpośrednią strefą obalania drzew, a zagrożenia mechaniczne są znacząco mniejsze niż przy pilarce. To jeden z głównych powodów, dla których duże firmy leśne coraz częściej odchodzą od ręcznej ścinki na rzecz zmechanizowanego pozyskania.

    Przy ręcznej ścince pilarz znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie przewracającego się drzewa i pracuje w strefie bardzo wysokiego ryzyka (upadek pnia, odbicie konaru, zawieszone drzewa). Wymaga to doskonałych kwalifikacji, ścisłego przestrzegania zasad BHP oraz pełnego zestawu środków ochrony indywidualnej.

    Czy harvester bardziej niszczy las niż ręczna ścinka?

    To zależy przede wszystkim od warunków terenowych, organizacji prac i umiejętności operatora. W dobrze przygotowanym drzewostanie, z odpowiednią siatką szlaków, harvester może ograniczyć uszkodzenia drzew i odnowienia do minimum, dzięki precyzyjnemu obalaniu i okrzesywaniu z użyciem głowicy. Dodatkowo maszyny na gąsienicach lub z szerokimi oponami lepiej rozkładają nacisk na glebę.

    W trudnym terenie, na zbyt wąskich szlakach lub przy złej technice pracy maszyna może powodować koleiny, zagęszczenie gleby i większą liczbę uszkodzeń stojących drzew. Ręczna ścinka, choć wolniejsza, pozwala lepiej „wymanewrować” pojedyncze drzewa, ale przy słabym pilarzu może również prowadzić do dużych uszkodzeń i strat w jakości drewna.

    Od czego zacząć analizę: harvester czy ręczna ścinka w moim lesie?

    Najlepiej spojrzeć na las zarówno „oczami księgowego”, jak i leśnika. Z jednej strony policzyć: planowaną miąższość pozyskania, stawki za m³, koszt dojazdu maszyny lub brygady, czas wykonania oraz dostępność usługodawców w okolicy. Z drugiej – uwzględnić: wiek i strukturę drzewostanu, warunki terenowe, wymagany typ cięcia (trzebież, zrąb zupełny, cięcia selekcyjne) i długofalowe cele gospodarcze.

    W praktyce warto poprosić o wycenę zarówno firmę z harvesterem, jak i doświadczoną brygadę pilarzy, a następnie porównać nie tylko cenę, ale też przewidywany czas, sposób wykonania prac i wpływ na las. Często optymalnym rozwiązaniem okazuje się połączenie obu technologii w różnych fragmentach tego samego gospodarstwa leśnego.

    Wnioski w skrócie

    • Opłacalność wyboru między harvesterem a ręczną ścinką nigdy nie jest stała – zależy od wielu czynników, m.in. powierzchni i struktury drzewostanu, warunków terenowych, lokalnego rynku usług oraz cen drewna.
    • Decyzję trzeba podejmować „oczami księgowego i leśnika” jednocześnie – liczą się nie tylko koszty za m³, czas pracy i dojazd, ale też uszkodzenia odnowienia, jakość sortymentów oraz zgodność z planem urządzenia lasu.
    • Harvester zapewnia wysoką wydajność, bezpieczeństwo i precyzję (ścinka, okrzesywanie, przerzynka i rejestracja danych w jednym cyklu), lecz jego efektywność silnie zależy od umiejętności operatora i wiąże się z wysokimi kosztami mobilizacji sprzętu.
    • Maszyny leśne najlepiej sprawdzają się w lasach o dobrych warunkach terenowych – równiny lub łagodne stoki, odpowiednia nośność gleby, przygotowana sieć szerokich szlaków zrywkowych oraz brak licznych przeszkód.
    • W trudnym terenie (strome stoki, bagna, torfy) lub przy rozdrobnionej własności i wąskich dojazdach częściej opłaca się ręczna ścinka z wykorzystaniem pilarzy i lżejszego sprzętu do zrywki.
    • Ręczna ścinka jest bardziej elastyczna organizacyjnie i lepiej dopasowana do małych, prywatnych lasów, ale wiąże się z dużo wyższym ryzykiem wypadków oraz silną zależnością od kwalifikacji konkretnych pilarzy.