5/5 - (1 vote)

Inwestycja w zaawansowany środek ochrony roślin to dopiero połowa sukcesu. Nawet najlepszy i najnowocześniejszy preparat nie zadziała z pełną mocą, jeśli zostanie zastosowany w nieprawidłowy sposób. Skuteczność zabiegu fungicydowego to suma jakości produktu i dokładności jego aplikacji. Niestety, w codziennej praktyce rolniczej łatwo o błędy, które mogą znacząco obniżyć efektywność ochrony, a w skrajnych przypadkach – całkowicie ją zniweczyć.

Oto 5 najczęstszych potknięć, których należy unikać, aby chronić swój plon i inwestycję.

Zła jakość wody użytej do zabiegu

Woda stanowi ponad 99% objętości cieczy roboczej, a jej parametry są często ignorowanym, lecz ważnym czynnikiem. Twarda woda, bogata w jony wapnia i magnezu, oraz woda o nieodpowiednim, zbyt wysokim odczynie pH (zasadowym) mogą prowadzić do tzw. hydrolizy alkalicznej. W jej wyniku substancje czynne zawarte w fungicydzie ulegają dezaktywacji, zanim jeszcze opryskiwacz wjedzie na pole. Skutek? Zabieg jest o wiele mniej efektywny. Przed przygotowaniem mieszaniny zawsze warto zbadać wodę i w razie potrzeby zastosować odpowiedni kondycjoner, który ureguluje jej pH i zneutralizuje niekorzystne jony.

Niewłaściwy dobór dysz i ciśnienia roboczego

Diabeł tkwi w szczegółach, a w przypadku oprysku – w kroplach. To od ich wielkości i gęstości zależy, jak dokładnie zostanie pokryta chroniona powierzchnia rośliny. Zbyt duże krople będą spływać z liści, marnując preparat. Zbyt małe mogą zostać zniesione przez wiatr lub odparować, zanim dotrą do celu. Dlatego tak ważny jest dobór odpowiednich rozpylaczy (dysz) do rodzaju uprawy, fazy rozwojowej i warunków pogodowych. Należy bezwzględnie stosować dysze przeciwznoszeniowe i utrzymywać ciśnienie robocze w zakresie zalecanym przez ich producenta, aby uzyskać optymalne spektrum kropel.

Ignorowanie warunków pogodowych

Wykonanie zabiegu w nieodpowiednich warunkach to prosta droga do porażki. Oprysk przy zbyt silnym wietrze (powyżej 3-4 m/s) powoduje niekontrolowane znoszenie cieczy, co nie tylko obniża skuteczność, ale też stwarza zagrożenie dla sąsiednich upraw. Z kolei zabieg w pełnym słońcu i przy wysokiej temperaturze (powyżej 25°C) prowadzi do gwałtownego odparowywania kropel i może powodować fitotoksyczność, czyli uszkodzenie roślin. Najlepsze warunki to bezwietrzny, pochmurny, ale bezdeszczowy dzień lub wczesny poranek i wieczór, gdy wilgotność powietrza jest wyższa, a temperatura umiarkowana.

Błędna kolejność mieszania produktów

Przygotowując mieszaninę zbiornikową z kilku różnych preparatów (np. fungicydu, odżywki i adiuwanta), ich kolejność dodawania do opryskiwacza ma ogromne znaczenie. Niewłaściwa sekwencja może prowadzić do niekorzystnych reakcji chemicznych, wytrącania się osadów, a nawet zapychania filtrów i dysz. Zasadą jest, by zawsze kierować się instrukcją z etykiety produktu. Każdy odpowiedzialny producent fungicydów podaje na niej zalecenia dotyczące mieszalności i przygotowania cieczy roboczej. Zazwyczaj produkty stałe (w formie granulatu czy proszku) dodaje się jako pierwsze, a płynne i oleiste w dalszej kolejności, przy stale włączonym mieszadle.

Nieoptymalny termin zabiegu względem fazy rozwojowej

Ochrona fungicydowa ma charakter głównie zapobiegawczy lub interwencyjny we wczesnych stadiach infekcji. Wykonanie zabiegu zbyt późno, gdy objawy choroby są już mocno widoczne na plantacji, znacząco obniża jego skuteczność. Istotne jest regularne monitorowanie pól i wykonanie oprysku w tzw. oknie aplikacyjnym, czyli w momencie krytycznym dla rozwoju danej choroby i jednocześnie odpowiedniej fazie rozwojowej rośliny, która jest na nią najbardziej podatna.

Unikanie tych pięciu podstawowych błędów to fundament skutecznej ochrony. Dokładność w technice oprysku jest równie ważna, co jakość użytego preparatu, i stanowi najlepszą gwarancję, że zainwestowane środki przełożą się na zdrowy i obfity plon.