Żywienie krów w upały: jak zapobiegać spadkom mleka i kwasicy

0
51
Rate this post

Spis Treści:

Jak upał wpływa na krowę mleczną i jej żwacz

Stres cieplny – co dzieje się z organizmem krowy

Wysoka temperatura i wilgotność w oborze powodują u krów stres cieplny. Zwierzę zamiast przeznaczać energię na produkcję mleka, zużywa ją na chłodzenie organizmu. Rośnie częstotliwość oddechów, przyspiesza tętno, krowa więcej stoi, a mniej leży i przeżuwa. Już przy temperaturze około 24–25°C i podwyższonej wilgotności widać pierwsze oznaki dyskomfortu i spadek pobrania paszy.

Organizm dąży do obniżenia produkcji ciepła metabolicznego. Oznacza to ograniczenie pobrania suchej masy, zwłaszcza treściwych pasz energetycznych, które najmocniej „grzeją” w procesie trawienia. W efekcie zmniejsza się ilość energii dostępnej dla gruczołu mlekowego, co natychmiast przekłada się na mniejszą wydajność.

Dodatkowo wzmożone dyszenie powoduje utratę dwutlenku węgla, co zaburza równowagę kwasowo-zasadową. Krowa przechodzi w kierunku zasadowicy oddechowej, a organizm zaczyna kompensować ją zmianami w metabolizmie i wydalaniu jonów. Jednym z „kosztów ubocznych” tych procesów może być większa podatność żwacza na wahania pH.

Zmiany w zachowaniu żerowym krów podczas upałów

Gdy temperatura rośnie, krowy zmieniają rytm pobierania paszy. Mniej jedzą w ciągu dnia, a większą część dawki próbują „nadgonić” w chłodniejszych porach – późnym wieczorem, w nocy, nad ranem. To powoduje większe, bardziej „skupione” posiłki, a przez to większe obciążenie żwacza szybko fermentującymi węglowodanami.

Jednocześnie krowy więcej czasu spędzają przy poidłach, a mniej przy stole paszowym. Zdarza się, że stado stoi w skupisku przy kurtynach lub wentylatorach, a pasza leży nietknięta. Przy wysokim stresie cieplnym obserwuje się także sortowanie TMR-u – wybieranie składników bardziej smakowitych, zwykle bogatszych w skrobię i melasę, kosztem części strukturalnej.

Mniej leżenia to mniej przeżuwania. Skraca się czas przeżuwania na kilogram pobranej suchej masy, spada produkcja śliny bogatej w bufory, a tym samym słabnie naturalna ochrona żwacza przed zakwaszeniem.

Żwacz w wysokiej temperaturze – prosta droga do kwasicy

Żwacz krowy funkcjonuje poprawnie, gdy jego pH utrzymuje się najczęściej w zakresie 6,0–6,6. Wysokie temperatury, zmiany pobrania paszy i wzorzec żywienia powodują:

  • spadek całkowitego pobrania suchej masy,
  • większe jednorazowe posiłki w nocy i o świcie,
  • zaburzone przeżuwanie i mniejszą produkcję śliny,
  • częstsze sortowanie paszy i relatywnie wyższy udział łatwo fermentujących węglowodanów.

W takich warunkach mikroorganizmy żwacza szybciej produkują kwasy organiczne (głównie lotne kwasy tłuszczowe), pH spada, a żwacz staje się bardziej podatny na subkliniczną lub ostrą kwasicę. Subkliniczna kwasica żwacza (SARA) może być niemal niewidoczna z zewnątrz, ale potrafi zredukować wydajność mleczną o kilka litrów dziennie i pogorszyć parametry mleka (obniżone białko, często niższy tłuszcz).

Krowa w upale nie tylko produkuje mniej mleka z powodu mniejszej ilości pobranej energii. Dodatkowo część energii tracona jest na metaboliczne „szarpanie się” organizmu z zakwaszonym żwaczem, stanem zapalnym ścian żwacza, zwiększoną przepuszczalnością nabłonka i zaburzeniami wchłaniania składników pokarmowych.

Objawy stresu cieplnego, spadków mleka i kwasicy w stadzie

Wczesne sygnały spadku wydajności w upały

W reakcji na upały wydajność mleczna rzadko spada „z dnia na dzień” o kilkanaście litrów. Częściej pojawia się stopniowe obniżenie produkcji o 1–2 litry dziennie u najbardziej wrażliwych krów, zwłaszcza w szczycie laktacji. Pierwsze symptomy to:

  • niższa średnia dzienna wydajność na raportach z udoju,
  • wyraźniejszy spadek mleka u krów o najwyższej produkcji,
  • większe zróżnicowanie wydajności między krowami (część stada „trzyma się”, część gwałtownie spada).

U operatora dojarki lub robota dojowego pojawia się sygnał: te same krowy, które dotąd dawały stabilnie, nagle notują wyraźne zjazdy. Po kilku dniach pojawiają się dalsze konsekwencje – gorsza kondycja, chudnięcie, krowy stają się bardziej nerwowe przy stole paszowym.

Jak rozpoznać stres cieplny w oborze

Stres cieplny można stwierdzić bez skomplikowanych narzędzi, obserwując zachowanie krów. Do najczęstszych objawów należą:

  • przyspieszony oddech – powyżej 60 oddechów na minutę, często z wyraźnym dyszeniem,
  • otwieranie pyska i „ziajanie”,
  • nadmierne ślinienie się, mokry pysk i okolice szyi,
  • stanie w grupie przy poidłach, kurtynach czy wentylatorach,
  • mniejsza chęć do leżenia, częste zmiany pozycji, niepokój.

W oborach z dobrą wentylacją i chłodzeniem krowy w upale chodzą do stołu paszowego chętniej, ruch jest bardziej równomierny. W oborach bez efektywnego chłodzenia widać wyraźne skupiska krów w miejscach, gdzie choć odrobinę wieje lub jest cień – pasza schodzi tam, gdzie jest najchłodniej.

Objawy subklinicznej kwasicy żwacza w warunkach letnich

Subkliniczna kwasica rzadko daje spektakularne objawy jak biegunka czy leżenie krów. Częściej są to sygnały rozmyte, które łatwo zrzucić na „upał” i „normalne letnie spadki mleka”. Warto jednak uważnie obserwować:

  • konsystencję odchodów – rozluźnione, bardziej „plackowate” odchody, fragmenty niestrawionych ziaren,
  • spadek ilości przeżuwających krów po posiłku – mniej niż połowa leżących krów przeżuwa w godzinę po karmieniu,
  • wzrost występowania ochwatu, kulawizn, ropni w szparach racicowych po okresach upałów,
  • wahania tłuszczu i białka w mleku – częste spadki tłuszczu i/lub białka, większy rozrzut pomiędzy krowami,
  • spadek pobrania TMR-u, choć wizualnie na stole „wszystko wygląda dobrze”.

Szczególnie niepokojące jest połączenie: wysoka temperatura, niższe pobranie paszy, luźne odchody, spadek tłuszczu w mleku i częstsze przypadki kulawizn w miesiącach letnich. To sygnał, że kwasica żwacza w stadzie może mieć charakter przewlekły i nasilać się w upały.

Krowy mleczne w oborze podczas żywienia w upalny dzień
Źródło: Pexels | Autor: Ralf R

Strategia żywieniowa na upały – główne założenia

Cel numer jeden: utrzymać pobranie suchej masy

Bez odpowiedniego pobrania suchej masy nawet najlepsze dodatki paszowe nie zatrzymają spadku mleka. Podstawą żywienia krów w upały jest tak ułożona strategia, by jak najmniej spadło pobranie TMR-u, a jeśli spadek nastąpi – by dawka była maksymalnie skoncentrowana energetycznie i bezpieczna dla żwacza.

W praktyce oznacza to:

  • lepszą smakowitość paszy (świeżość, brak zagrzewania się TMR-u),
  • wyższą gęstość energetyczną dawki – więcej energii w mniejszej ilości paszy,
  • stymulację nocnego i porannego pobrania paszy, gdy jest chłodniej.

Im mniejszy spadek kilogramów pobranej SM na krowę, tym mniejsza dziura energetyczna i niższe ryzyko kwasicy lub problemów metabolicznych.

Cel numer dwa: zabezpieczyć pH żwacza

Wysoka temperatura sprzyja gwałtownym wahaniom pH żwacza, dlatego żywienie krów w upały musi koncentrować się na buforowaniu treści żwacza i ograniczaniu skoków pH. Osiąga się to poprzez:

  • utrzymanie odpowiedniego udziału włókna efektywnego (strukturalnego),
  • ograniczenie nadmiernych dawek szybko fermentującej skrobi,
  • zastosowanie dodatków buforujących (węglany, tlenki, żywe drożdże),
  • ograniczenie sortowania paszy.
Przeczytaj również:  Czy hodowla ekologiczna zwierząt jest przyszłością rolnictwa?

To nie tylko ochrona przed ostrą kwasicą, ale także przed przewlekłym zapaleniem ściany żwacza, które „zjada” litry mleka przez całe lato.

Cel numer trzy: wysoka koncentracja energii przy stabilnym żwaczu

Przy spadku pobrania paszy konieczne jest podniesienie koncentracji energii w dawce, jednak tak, by nie przesadzić z łatwo fermentującą skrobią. Rozwiązaniem są:

  • dobrej jakości tłuszcze chronione (by-pass),
  • precyzyjna dawka skrobi o regulowanej rozpuszczalności (różne ziarna, stopień rozdrobnienia),
  • lepszej jakości kiszonki z traw i lucerny,
  • stosowanie dodatków poprawiających wykorzystanie energii (np. drożdże żywe).

Celem jest jak najwięcej energii „dowieźć” do krowy, nie rozwalając równowagi mikroflory żwacza. To właśnie wąskie gardło żywienia w upały – nie chodzi tylko o to, żeby „dosypać zboża”.

Dostosowanie dawki TMR do wysokich temperatur

Optymalny udział włókna strukturalnego

Włókno strukturalne (NDF z pasz objętościowych) to główna „rama” dawki, która utrzymuje prawidłową pracę żwacza. W upały kusi, by ciąć włókno i zwiększać udział treściwych, bo „krowa i tak mniej je”. Tymczasem zbyt niski udział włókna strukturalnego oznacza bardzo szybki spadek pH żwacza i wyższą podatność na kwasicę.

Praktyczne założenia dla dawki krów wysokowydajnych w upały:

  • cukry i skrobia – sumarycznie nie więcej niż ok. 26–28% SM dawki (w zależności od warunków stada),
  • NDF ogółem – ok. 30–34% SM, ale z wyraźnym udziałem NDF z pasz objętościowych,
  • NDF z pasz objętościowych – przynajmniej 19–21% SM dawki.

Jeżeli w dawce dominuje kiszonka z kukurydzy, a udział kiszonki z traw lub lucerny jest niski, łatwo o zbyt mało włókna efektywnego. W takiej sytuacji warto rozważyć:

  • zwiększenie udziału siana lub dobrej jakości słomy ciętej (ale ostrożnie, by nie obniżyć zbyt mocno energii),
  • zmianę długości cięcia – tak, aby było wystarczająco dużo cząstek 8–19 mm.

Kontrola struktury TMR-u i ograniczenie sortowania

W upały sortowanie TMR-u nasila się, bo krowy instynktownie wybierają bardziej smakowite, chłodniejsze i „lżejsze” cząstki. Jeśli w TMR-ze jest dużo długich włókien siana lub słomy, a pasza jest sucha, krowy będą je odrzucać i chętniej pobierać koncentraty. To równia pochyła do kwasicy.

Kluczem jest zbilansowanie struktury fizycznej dawki:

  • unikać zbyt długich cząstek siana/słomy (powyżej 3–4 cm),
  • utrzymywać równomierne rozdrobnienie pasz objętościowych,
  • zapewnić odpowiednią wilgotność TMR-u (zwykle 45–50% SM) – zbyt sucha dawka sortuje się silniej.

Proste użycie sita Penn State (separator cząstek TMR) pokaże, czy dawka jest zbyt „gruba” i podatna na sortowanie. W praktyce, w upały lepiej mieć nieco drobniejszą, ale równomiernie wymieszaną dawkę, niż ryzykować intensywne sortowanie długich włókien.

Skrobia i cukry – ile można pozwolić latem

Skrobia i cukry to najtańsze źródło energii w dawce, ale w upały są też najszybszą drogą do zakwaszenia żwacza. Kluczowe jest nie tylko ile skrobi, ale jaka skrobia:

  • skrobia kukurydziana – wolniej fermentująca, bardziej „bezpieczna” dla żwacza,
  • skrobia z pszenicy i jęczmienia – szybko fermentująca, podnosi ryzyko kwasicy, szczególnie w nadmiarze.

W praktyce letniej warto:

Bezpieczne zarządzanie skrobią w dawce letniej

Przy układaniu dawki na upały skrobię lepiej „rozsmarować” w czasie niż podawać w jednym szczycie. Im większa jednorazowa porcja szybko fermentującej skrobi, tym większe ryzyko nagłego spadku pH żwacza.

Praktyczne podejście w miesiącach gorących:

  • ograniczyć ziarna szybko fermentujące (pszenica, jęczmień) w TMR-ze krów w szczycie laktacji – niech będą dodatkiem, a nie podstawą energii skrobiowej,
  • większy nacisk położyć na kukurydzę – zarówno kiszonkę, jak i śrutę kukurydzianą, najlepiej o umiarkowanym stopniu rozdrobnienia,
  • unikać dużych wahań między dawką TMR a dodatkowymi paszami treściwymi (np. przy robocie udojowym) – jeśli robot podaje dużo śruty, trzeba to skompensować niższą skrobią w TMR-ze podstawowym,
  • ściąć ogólny udział skrobi i cukrów o 1–2 punkty procentowe w porównaniu do dawek „wiosennych”, jeśli w stadzie obserwuje się objawy kwasicy w upały.

W gospodarstwach, gdzie po wprowadzeniu letniej dawki delikatnie zmniejszono skrobię szybko fermentującą i podniesiono udział włókna oraz tłuszczów chronionych, spadek mleka w lipcu–sierpniu był wyraźnie mniejszy, mimo podobnych temperatur jak rok wcześniej.

Tłuszcze jako „cicha rezerwa” energii

Tłuszcz nie zakwasza żwacza i jest skoncentrowanym źródłem energii – to powód, dla którego w upały jest jednym z głównych „sojuszników” żywieniowca. Warunek jest jeden: trzeba umieć z niego korzystać.

Przy układaniu dawki latem warto:

  • postawić na tłuszcze chronione żwaczowo (by-pass), które omijają żwacz i nie zaburzają mikroflory,
  • unikać nadmiaru tłuszczu wolnego (oleje roślinne w dużych ilościach, śruty bardzo tłuste), bo może to pogorszyć trawienie włókna,
  • dobierać profil kwasów tłuszczowych pod cel stada – inne kombinacje przy walce o litry mleka, inne przy pracy nad wyższym tłuszczem w mleku,
  • wprowadzać tłuszcz stopniowo – nagły skok dawki tłuszczowej potrafi zbić pobranie SM.

W praktyce, w stadach powyżej średniej krajowej wydajności, umiarkowane zwiększenie udziału tłuszczów chronionych latem pomaga „dowieźć” energię bez dokładania kolejnych kilogramów ziarna, co jest szczególnie cenne przy wyraźnym spadku pobrania TMR-u.

Bufory, drożdże, dodatki – co faktycznie działa w upały

Wysoka temperatura sprawia, że margines błędu w żywieniu się zwęża. Dodatki paszowe nie zastąpią dobrze ułożonej dawki, ale w lecie często przesądzają, czy stado „przelata” spokojnie, czy zacznie się ciąg drobnych, ale kosztownych problemów.

Najczęściej wykorzystywane grupy dodatków w walce ze stresem cieplnym i kwasicą:

  • bufory mineralne – węglan sodu, węglan magnezu, tlenek magnezu; pomagają stabilizować pH żwacza, szczególnie przy wysokiej skrobi,
  • żywe drożdże – pobudzają rozwój bakterii włóknolitycznych, poprawiają stabilność pH, często poprawiają pobranie paszy,
  • dodatki wiążące toksyny i endotoksyny – przy przewlekłej kwasicy zmniejszają „toksyczne tło” w organizmie, co przekłada się na lepszy apetyt,
  • preparaty na bazie elektrolitów i buforów ustrojowych – w dawkach krów świeżo wycielonych i wysokowydajnych pomagają łagodzić skutki zaburzeń równowagi kwasowo-zasadowej.

Efekt tych dodatków jest najlepiej widoczny, gdy jednocześnie zadbano o dobrą strukturę TMR-u, brak zagrzewania paszy i odpowiednie warunki środowiskowe (wentylacja, zraszacze, cień).

Zapobieganie zagrzewaniu i psuciu się TMR-u

Wysoka temperatura i wilgotność to idealne warunki do rozwoju drożdży, pleśni i bakterii tlenowych w paszy. TMR, który w chłodne dni „trzymał się” spokojnie kilka godzin, w upały może się zagrzewać już po 1–2 godzinach od zadania.

W praktyce warto:

  • ograniczyć liczbę godzin, przez które TMR leży na stole – lepiej karmić częściej mniejszymi partiami, niż raz dziennie wielką porcją,
  • unikać „przeciągania” resztek z dnia na dzień – w lecie szybciej dochodzi do rozwoju niepożądanej mikroflory,
  • dbać o higienę stołu paszowego – mechaniczne oczyszczenie przed zadaniem nowej partii,
  • stosować inhibitory zagrzewania (konserwanty tlenowe) na kiszonki o podwyższonym ryzyku wtórnej fermentacji,
  • kontrolować temperaturę kiszonek na pryzmie i w TMR-ze – prosty termometr szpilkowy daje szybki obraz, czy pasza „pracuje”.

Jeżeli krowy podchodzą do stołu paszowego, powąchają i odchodzą, a TMR jest ciepły w dotyku i lekko „kwaśno-drożdżowy” w zapachu, problem leży nie w dodatkach paszowych, tylko w higienie i stabilności dawki.

Organizacja karmienia w ciągu doby w warunkach upałów

Najwięcej kłopotów pojawia się wtedy, gdy dawka jest poprawna na papierze, ale nie pasuje do realnego rytmu życia stada podczas upałów. Krowy w gorące dni chętniej jedzą wtedy, gdy jest najchłodniej, a więc nocą i wczesnym rankiem.

W praktyce wiele daje już samo przestawienie godzin karmienia:

  • główne zadanie TMR-u w godzinach wieczornych lub wczesnym rankiem, kiedy temperatura w oborze jest najniższa,
  • jedno lub dwa mniejsze zadania uzupełniające w ciągu dnia, tak aby na stole paszowym pasza była świeża przy każdym większym ruchu krów,
  • regularne podgarnianie paszy – co 1,5–2 godziny w ciągu dnia; minimalizuje sortowanie i mobilizuje krowy do dodatkowych małych pobrań,
  • dostęp do paszy 22–24 godziny na dobę – każda „dziura” w dostępie do TMR-u to wyższe ryzyko gwałtownego żerowania i spadków pH.
Przeczytaj również:  Tajemnice wysokiej wydajności mlecznej krów – co warto wiedzieć?

W stadach, gdzie przesunięto główne karmienie z godzin południowych na wieczorne i wprowadzono bardziej agresywne podgarnianie paszy, w czasie fali upałów dało się utrzymać pobranie SM na stabilnym poziomie, mimo identycznej dawki żywieniowej.

Nawodnienie – niewidoczny limit produkcji

Bez wody nie ma paszy. Spadek pobrania wody w upały bardzo szybko przekłada się na mniejsze pobranie TMR-u, problemy z termoregulacją i gorszą pracę żwacza. Przy temperaturach powyżej 25°C krowa wysokowydajna potrafi wypić ponad dwukrotnie więcej niż w chłodny dzień.

Kluczowe elementy organizacji pojenia w lecie:

  • wydajność poideł – strumień wody powinien być na tyle mocny, by krowa nie „czekała” na napełnienie koryta,
  • liczba i rozmieszczenie poideł – brak zatorów po udoju, dostęp zarówno przy stole paszowym, jak i w części legowiskowej,
  • czystość wody i koryt – osad, glony i resztki paszy w upały rozwijają się błyskawicznie i potrafią skutecznie zniechęcić krowy do picia,
  • kąt podejścia – krowa musi mieć przestrzeń do wygodnego dojścia i picia; rywalizacja o dostęp w upale jeszcze mocniej stresuje słabsze sztuki.

Przy monitoringu zużycia wody na oborę dobrze widać, że w dni z efektywnym chłodzeniem i czystymi poidłami zużycie rośnie, a jednocześnie mniejszy jest spadek mleka i mniej nasilone objawy kwasicy subklinicznej.

Żywienie a wentylacja i chłodzenie – całość musi grać

Strategia żywieniowa w upały ma sens tylko wtedy, gdy krowa faktycznie jest w stanie tę dawkę zjeść. Jeśli w oborze panuje duszne, stojące powietrze, a przy stole paszowym jest najgoręcej, nawet idealnie ułożony TMR nie spełni swojej roli.

Przy planowaniu żywienia w okresie letnim trzeba więc patrzeć szerzej:

  • ustawienie wentylatorów tak, aby obejmowały strefę stołu paszowego, legowisk i kolejki do doju,
  • systemy zraszania (jeśli są) najlepiej łączyć z wymuszonym ruchem powietrza – w przeciwnym razie nadmierna wilgoć tylko pogarsza komfort,
  • cień na wybiegu lub wyjściu z obory – krowy, które stoją w pełnym słońcu, później gorzej jedzą,
  • krótki czas stania w poczekalni do doju – tam zwykle jest najcieplej; długie kolejki i przetrzymywanie krów przed halą mocno obniża ich apetyt po powrocie.

W stadach, gdzie zsynchronizowano wprowadzenie buforów, korektę dawki TMR oraz uruchomienie dodatkowych wentylatorów nad stołem paszowym, spadki mleka w czasie ekstremalnych upałów były wyraźnie łagodniejsze niż w poprzednich latach przy samych poprawkach żywieniowych.

Grupy technologiczne – różne potrzeby w tym samym upale

Nie wszystkie krowy reagują na wysoką temperaturę tak samo. Najbardziej narażone są sztuki świeżo wycielone oraz krowy w szczycie laktacji – to one generują najwięcej ciepła metabolicznego i najmocniej odczuwają każdą „dziurę” energetyczną.

W praktyce przydatne jest:

  • wydzielenie grupy krów świeżych (do ok. 21–30 dni po wycieleniu) z osobnym, mocniej „dopieszczonym” TMR-em, bogatszym w bufory i dodatki stabilizujące żwacz,
  • odrębne żywienie krów niskowydajnych i zasuszonych – nie ma sensu „podkręcać” im energii na poziom krów w szczycie, bo tylko zwiększa się ryzyko otłuszczenia i problemów okołoporodowych,
  • dostosowanie obsady – przepełnienie obory w lecie jest szczególnie groźne; słabsze sztuki częściej są wypychane od stołu paszowego.

W dobrze zorganizowanych stadach letnia korekta dawek dotyczy przede wszystkim grupy najwyższej laktacji i świeżych, podczas gdy grupy końcowe dostają raczej „uspokojone”, mniej ryzykowne dawki z dużym naciskiem na włókno i stabilność kondycji.

Monitoring – jak szybko wyłapać problemy z kwasicą latem

W upały sytuacja zmienia się dynamicznie z dnia na dzień. Bez prostego systemu monitoringu łatwo przeoczyć moment, w którym spadek pH żwacza zaczyna być realnym problemem w skali stada.

Pomocne narzędzia i wskaźniki:

  • codzienne obserwacje przeżuwania – ile krów leżących przeżuwa godzinę po karmieniu; dobrze, jeśli to zdecydowana większość,
  • analiza składu mleka – nagłe, powtarzające się spadki tłuszczu w mleku lub obniżenie stosunku tłuszcz:białko w okresach upałów,
  • kontrola konsystencji odchodów – luźniejsze, bardziej pieniste odchody w grupie wysokowydajnej, obecność niestrawionych ziaren,
  • rejestr kulawizn i ochwatów – wzrost przypadków w 2–4 tygodnie po fali upałów bardzo często wiąże się z latem „przejechanym” na lekkiej kwasicy,
  • zmiany pobrania TMR-u – nawet prosty pomiar ilości zadanej i pozostawionej paszy daje obraz, czy spadek pobrania jest jeszcze akceptowalny.

Dodanie do tego okresowych badań pH treści żwaczowej (u kilku krów z grupy wysokowydajnej) pozwala bardzo precyzyjnie ocenić, czy obrana strategia żywieniowa na upały rzeczywiście chroni żwacz, czy tylko łagodzi objawy na powierzchni.

Żywienie krów na pastwisku podczas upałów

Stada, które wchodzą na pastwisko, mają w lecie zupełnie inny profil ryzyka niż krowy utrzymywane wyłącznie w oborze. Z jednej strony zielonka poprawia smakowitość dawki i dostarcza dużo białka, z drugiej – przy wysokich temperaturach szybko wysycha, zmienia się jej sucha masa i cukry, a pobranie staje się bardzo nierówne.

Przy żywieniu pastwiskowym w upały dobrze sprawdzają się rozwiązania mieszane:

  • wypas głównie nocny i wczesnoporanny – wyjście na pastwisko wieczorem, powrót w późny ranek, ograniczenie przebywania w pełnym słońcu w południe,
  • TMR lub pasza treściwa w oborze tak zbilansowana, by uzupełniała, a nie dublowała skład pastwiska; zapas strukturalnego włókna i buforów pomaga „ugasić” wahania pH po intensywnym jedzeniu soczystej zielonki,
  • stały dostęp do wody na pastwisku – poidła mobilne lub stałe koryta w cieniu, tak aby krowy nie musiały wracać kilkaset metrów tylko po to, by napić się w upale.

Przy silnym stresie cieplnym część krów „odpuszcza” intensywne skubanie trawy w ciągu dnia i nadrabia nocą. Bez pasz objętościowych i bufujące­go TMR-u w oborze, ryzyko wahań pH i biegunek rośnie mimo pozornie naturalnego systemu żywienia.

Drożdże paszowe i dodatki stabilizujące żwacz latem

Oprócz klasycznych buforów mineralnych w upały sporą rolę odgrywają dodatki wspierające mikroflorę żwacza. Ich zadaniem nie jest „magiczne” podniesienie wydajności, tylko utrzymanie możliwie równej fermentacji przy skaczącym pobraniu suchej masy.

W praktyce stosuje się głównie:

  • drożdże żywe – poprawiają wykorzystanie tlenu w żwaczu, stabilizują populację bakterii rozkładających włókno i pomagają utrzymać wyższe pH przy większej ilości skrobi,
  • dodatki na bazie metabolitów drożdży – stymulują rozwój pożytecznej mikroflory, szczególnie w dawkach wysokoskrobiowych,
  • bufory czynne (np. wodorowęglan sodu, węglan wapnia, tlenek magnezu) oraz bufory „powolne” (niektóre glinokrzemiany, źródła sodu i potasu o przedłużonym działaniu),
  • substancje wiążące toksyny produkowane przez pleśnie – ich udział bywa wyższy w lecie z powodu problemów z jakością kiszonek i TMR-u.

Dawki tych dodatków trzeba uzgadniać z żywieniowcem, bo przy upale zmienia się nie tylko ilość zjadanej paszy, ale również tempo jej przechodzenia przez przewód pokarmowy. To, co zimą działało idealnie, w lipcu może wymagać korekty o kilka gramów na sztukę dziennie.

Bezpieczne zwiększanie koncentracji energii w upały

Gdy pobranie suchej masy spada, a krowa nadal ma utrzymać wysoki poziom produkcji, pierwszym odruchem bywa „dokręcenie” dawki energią. Jeśli jednak zrobić to zbyt agresywnie, zamiast ratować wydajność, łatwo wprowadzić stado w kwasicę.

Przy podnoszeniu koncentracji energii w lecie sprawdza się kilka zasad:

  • stopniowa zmiana poziomu skrobi – podbijanie udziału zbóż lub kiszonki z kukurydzy o małe kroki, z kontrolą odchodów i tłuszczu w mleku,
  • dobór formy skrobi – część skrobi szybko fermentującej (np. śruty zbożowe) lepiej zastąpić komponentami o wolniejszej fermentacji, jak kiszonka z kukurydzy czy skrobia zbożowa w postaci płatków,
  • tłuszcze chronione – tam, gdzie jest techniczna możliwość, wprowadzenie tłuszczów wolnych od efektu obniżania pH żwacza pomaga dostarczyć energię „z boku”, bez nadmiernego obciążania fermentacji w żwaczu.

Jeżeli po korekcie dawki rośnie wydajność, ale jednocześnie obserwuje się wyraźny spadek tłuszczu w mleku i luźniejsze odchody, to sygnał, że przekroczono bezpieczny poziom „zagęszczania” dawki i trzeba wrócić krok w tył.

Rola włókna strukturalnego przy wysokich temperaturach

W okresie upałów część hodowców ma pokusę, by „odchudzić” dawkę z włókna, licząc na poprawę pobrania i łatwiejsze trawienie. Zbyt głębokie cięcie włókna strukturalnego kończy się jednak przyspieszeniem pasażu, skróceniem czasu przeżuwania i obniżeniem pH żwacza.

Przeczytaj również:  Przyszłość hodowli zwierząt w erze zmian klimatycznych

Żeby dawka pozostała bezpieczna:

  • utrzymuje się minimalny poziom NDF z pasz objętościowych – w dawkach dla krów wysokowydajnych zwykle nie schodzi się poniżej ustalonego przedziału, nawet w upały,
  • dba się o udział cząstek długich w TMR-ze – nie tylko ilość włókna, ale również jego fizyczna forma (kontrola sitami Penn State) decyduje o czasie przeżuwania,
  • unika się nadmiernego rozdrabniania kiszonek w czasie koszenia i zadawania, szczególnie traw i lucerny.

W jednym ze stad wystarczyło podnieść udział słomy sieczkowanej o kilka dziesiątych kilograma na krowę i lekko skrócić ilość śruty zbożowej, aby w środku fali upałów przywrócić wyższy poziom tłuszczu w mleku bez dużego spadku wydajności.

Jakość i przygotowanie kiszonek w sezonie letnim

Latem ujawniają się wszystkie błędy popełnione przy zakiszaniu. Słaba higiena pryzm, zbyt suche kiszonki, nieszczelne okrycie czy niedostateczna ilość zakiszacza wzmacniają ryzyko wtórnej fermentacji i zagrzewania przy zadawaniu.

Żeby ograniczyć te problemy w trakcie sezonu:

  • zmniejsza się szerokość frontu wybieranej pryzmy – tak, aby w ciągu doby przesuwać się w głąb o odcinek, który uniemożliwia rozwój pleśni i drożdży na powierzchni,
  • stosuje się staranne okrycie czoła pryzmy folią lub siatką, szczególnie gdy front jest mało „ruchliwy”,
  • bada się suchą masę i stabilność tlenową – przy problematycznych kiszonkach z kukurydzy lub wysłodków stosuje się większą ostrożność przy dawkowaniu i szersze użycie konserwantów tlenowych.

Przy każdej zmianie silosu lub pryzmy w środku lata opłaca się przez kilka dni uważniej podglądać odchody i skład mleka. Niewielka różnica w suchym materiale i stopniu rozdrobnienia ziarna potrafi przesunąć równowagę żwacza w stronę kwasicy.

Żywienie krów zasuszonych i jałówek w okresie upałów

Choć tytułowo najwięcej uwagi kieruje się na krowy w laktacji, to właśnie błędy w żywieniu krów zasuszonych latem często „wracają” kilka tygodni później w postaci problemów metabolicznych po wycieleniu.

W okresie zasuszenia przy wysokich temperaturach zwraca się uwagę na:

  • utrzymanie umiarkowanej kondycji – krowy o zbyt wysokiej BCS gorzej radzą sobie z upałem, mają słabszy apetyt po wycieleniu i większą skłonność do stłuszczenia wątroby,
  • dostateczną ilość włókna w dawce, szczególnie w pierwszej fazie zasuszenia; nadmierne ograniczanie pasz objętościowych, żeby „nie utuczyć”, odbija się później na zdrowiu żwacza,
  • równowagę kationowo-anionową (DCAD) w dawkach przedporodowych – upał sam w sobie skłania do większego wydalania kationów z potem, co może zmieniać reakcję na standardowe dawki anionowe.

W grupach jałówek sytuacja jest inna: nie ma presji wydajności, ale długotrwały stres cieplny i zbyt „mocne” dawki energetyczne prowadzą do nadmiernego otłuszczenia. Takie zwierzęta częściej mają problemy z rozrodem i gorzej adaptują się do wysokowydajnych dawek laktacyjnych, szczególnie jeśli żwacz „przyzwyczajony” był do komfortowego, mało włóknistego żywienia letniego.

Powiązania między żywieniem, zdrowiem racic i upałem

Subkliniczna kwasica w okresie letnim rzadko daje spektakularne, natychmiastowe objawy. Dużo częściej jej skutki wracają w postaci problemów z racicami kilka tygodni po największych upałach – gdy nowo zbudowana tkanka rogu okazuje się słabsza i bardziej podatna na uszkodzenia.

Od strony żywieniowej, żeby zmniejszyć to ryzyko:

  • unika się nagłych skoków dawek skrobi, zwłaszcza przy przejściu z chłodów w okres długotrwałych upałów,
  • utrzymuje się stabilny rytm karmienia oraz nie dopuszcza do dłuższych okresów „pustego stołu”, po których następuje gwałtowne objadanie się,
  • wspiera się metabolizm mikroelementów (miedź, cynk, biotyna, mangan) odpowiadających za jakość rogu racicowego, pamiętając, że w upale ich zapotrzebowanie może rosnąć wraz z ogólnym stresem organizmu.

Tam, gdzie w lecie konsekwentnie dbano o stabilność dawki, czas przeżuwania i brak oscylacji w pobraniu suchej masy, liczba przypadków ochwatu i ropni racicowych po sezonie gorącym była zauważalnie niższa, nawet przy podobnych warunkach podłoża i pielęgnacji racic.

Planowanie żywienia na upały z wyprzedzeniem

Najtrudniejsze są zawsze pierwsze fale gorąca w danym roku, gdy dawki są jeszcze „zimowe”, a system zarządzania oborą nieprzygotowany na dłuższy stres cieplny. Lepsze efekty osiąga się tam, gdzie korektę żywienia i organizacji pracy wprowadza się zanim prognozy pokażą długotrwałe 30°C.

W praktyce oznacza to m.in.:

  • przegląd zapasów kiszonek i wybór tych partii, które najlepiej nadają się do skarmiania w okresie letnim (stabilność tlenowa, struktura, stopień rozdrobnienia ziarna),
  • uzgodnienie z doradcą żywieniowym „wariantu letniego” dawki – z wyprzedzeniem ustalone poziomy buforów, drożdży, tłuszczów chronionych i korekty udziału skrobi,
  • techniczne przygotowanie sprzętu – sprawne wagi w wozie paszowym, możliwość dokładnego odważania małych ilości dodatków, przygotowanie miejsca na ewentualne dodatkowe komponenty lub poidła,
  • ustalenie harmonogramu karmienia i podgarniania na okres lata, z uwzględnieniem zmian w organizacji pracy ludzi (nocne karmienia, inne godziny udoju).

Stado, które wchodzi w sezon upałów z gotowym planem żywieniowym, zwykle przechodzi go z mniejszymi szczytami i dołkami produkcji, mniej wyraźnymi skokami problemów z żołądkiem i zdecydowanie łagodniej zaznaczoną falą kulawizn po zakończeniu najgorętszego okresu.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Jak upały wpływają na wydajność mleczną krów?

Wysoka temperatura i wilgotność powodują stres cieplny, przez co krowa zużywa więcej energii na chłodzenie organizmu, a mniej na produkcję mleka. Już przy około 24–25°C i podwyższonej wilgotności obserwuje się spadek pobrania paszy i pierwsze obniżki wydajności.

W praktyce oznacza to stopniowe zmniejszanie się ilości mleka, szczególnie u krów wysoko wydajnych. Dodatkowo zaburzenia w pracy żwacza i większe ryzyko kwasicy sprawiają, że część energii „marnuje się” na walkę organizmu ze stanem zapalnym, zamiast iść na mleko.

Po czym poznać, że krowy w oborze mają stres cieplny?

Typowe objawy stresu cieplnego to przyspieszony oddech (powyżej 60 oddechów na minutę), wyraźne dyszenie z otwartym pyskiem, nadmierne ślinienie i mokra okolica pyska oraz szyi. Krowy częściej stoją niż leżą, są niespokojne i częściej zmieniają pozycję.

Widać również gromadzenie się zwierząt przy poidłach, kurtynach czy wentylatorach, podczas gdy stół paszowy bywa mniej oblegany. W dobrze chłodzonej oborze ruch do stołu paszowego jest bardziej równomierny, bez „korków” w najchłodniejszych miejscach.

Jak rozpoznać subkliniczną kwasicę żwacza u krów latem?

Subkliniczna kwasica rzadko daje drastyczne objawy, dlatego łatwo ją przeoczyć. Niepokojące sygnały to luźniejsze, „plackowate” odchody, widoczne w nich niestrawione ziarna, mniejsza liczba krów przeżuwających po posiłku (mniej niż połowa leżących przeżuwa w godzinę po karmieniu).

Dodatkowo zwraca się uwagę na wahania tłuszczu i białka w mleku, częstsze kulawizny i ochwaty po okresach upałów oraz spadek pobrania TMR-u, mimo że „na oko” pasza wygląda prawidłowo. Połączenie tych objawów w miesiącach letnich mocno sugeruje przewlekłą kwasicę żwacza.

Co zrobić, żeby krowy nie miały dużych spadków mleka w upały?

Podstawą jest utrzymanie możliwie wysokiego pobrania suchej masy i dostępu do świeżej, niezagrzanej paszy. Warto zwiększyć smakowitość TMR-u, częściej podgarniać paszę i układać dawkę tak, by była bardziej skoncentrowana energetycznie przy mniejszej objętości.

Kluczowe jest też dostosowanie godzin karmienia do rytmu żerowania krów w upały – większą część dawki warto podawać w chłodniejszych porach (wieczór, noc, wczesny ranek). Im mniejszy spadek pobrania SM, tym mniejsza „dziura energetyczna” i mniejsze straty w mleku.

Jak powinno się zmienić żywienie krów w czasie upałów, żeby zapobiec kwasicy?

Latem dawka pokarmowa powinna być tak ułożona, aby jednocześnie podnieść koncentrację energii i ochronić pH żwacza. Oznacza to utrzymanie odpowiedniej ilości włókna strukturalnego, ograniczenie nadmiernych ilości szybko fermentującej skrobi oraz minimalizowanie sortowania paszy.

W praktyce stosuje się dodatki buforujące (np. węglany, tlenki, żywe drożdże), dba o właściwą strukturę TMR-u oraz jego świeżość. Celem jest ograniczenie dużych, „skupionych” posiłków bogatych w skrobię i zapewnienie bardziej równomiernego pobierania paszy w ciągu doby.

Dlaczego krowy w upały jedzą głównie nocą i czy to jest problem?

Przy wysokich temperaturach krowy instynktownie ograniczają pobieranie paszy w najgorętszych godzinach, by zmniejszyć produkcję ciepła metabolicznego. Większą część dawki próbują nadrobić w chłodniejszych porach – wieczorem, w nocy i nad ranem.

Sam przesunięty rytm żerowania nie jest problemem, o ile dawka jest bezpieczna dla żwacza. Kłopot pojawia się wtedy, gdy nocne posiłki są duże i bogate w łatwo fermentujące węglowodany – wtedy ryzyko gwałtownego spadku pH żwacza i kwasicy znacząco rośnie.

Jakie są najważniejsze cele żywieniowe przy żywieniu krów w upały?

Można wyróżnić trzy główne cele:

  • utrzymanie pobrania suchej masy na jak najwyższym poziomie,
  • zabezpieczenie pH żwacza poprzez odpowiednią strukturę dawki i bufory,
  • podniesienie koncentracji energii paszy przy jednoczesnym zachowaniu stabilności pracy żwacza.

Realizacja tych celów ogranicza spadki mleka, zmniejsza ryzyko kwasicy i innych zaburzeń metabolicznych, które często „wychodzą” dopiero po zakończeniu okresu największych upałów.

Najważniejsze punkty

  • Stres cieplny u krów zaczyna się już przy 24–25°C i podwyższonej wilgotności, prowadząc do spadku pobrania paszy i przekierowania energii z produkcji mleka na chłodzenie organizmu.
  • Wysoka temperatura zmienia zachowania żywieniowe krów: mniej jedzą w ciągu dnia, „nadrabiają” w nocy większymi posiłkami, częściej sortują TMR i wybierają pasze bogate w skrobię kosztem struktury.
  • Ograniczone przeżuwanie i mniejsza produkcja śliny w upały osłabiają naturalne buforowanie żwacza, co w połączeniu z większym udziałem szybko fermentujących węglowodanów sprzyja spadkowi pH i rozwojowi kwasicy.
  • Subkliniczna kwasica żwacza (SARA) w warunkach letnich może przebiegać bez spektakularnych objawów, ale powoduje spadek wydajności mlecznej o kilka litrów dziennie oraz pogorszenie parametrów mleka (zwłaszcza białka i często tłuszczu).
  • Stres cieplny i kwasica prowadzą do dodatkowych strat energii na procesy kompensacyjne (zaburzenia równowagi kwasowo-zasadowej, stan zapalny ściany żwacza, gorsze wchłanianie składników), co jeszcze bardziej obniża produkcję mleka i kondycję krów.
  • Wczesne wykrycie problemu jest możliwe dzięki obserwacji: stopniowy spadek mleka (szczególnie u krów wysoko wydajnych), przyspieszony oddech, ziajanie, skupianie się przy poidłach/wentylatorach oraz mniejsza chęć do leżenia i przeżuwania.